Szkoła windsurfingu Bo Sport

 

Powrót

Windsurfing, kitesurfing, snowboard - Aktualnosci

Świetne zawody ,,Ford Kite Cup" w Chałupach

Zdjecie
dodano: 2009-05-26
Sezon zawodów kite’owych rozpoczęty! Jak zwykle pierwsze w sezonie zawody, najbardziej przez wszystkich oczekiwane, stanowią doskonałą okazję do obserwacji kto w sezonie zimowym najmocniej popracował nad nowymi trikami oraz nad jak najlepszą formą fizyczną! Tym razem aura dopisała wręcz idealnie i podczas 2 dni zmagań wiatr wiał z siłą 20-30węzłów w większości przy słonecznej pogodzie.

Pierwszą z rozegranych konkurencji był Freestyle i od początku było widać, że grupa pretendentów do najwyższych lokat się poszerzyła.
Już pierwszy heat przyniósł sporą niespodziankę, w którym 15-to letnia Asia Litwin wyeliminowała 8-mego w rankingu 2008 Wojtka Streichera. W kolejnych pojedynkach z mężczyznami Asia potwierdziła swoja wysoką formę choć przesadziła jedynie z ilością kategorii (open, kobiety i juniorzy) w których wystartowała i pod koniec pierwszego dnia wyraźnie opadła z sił.
Kolejnymi zawodnikami którzy zdecydowanie błysnęli swoja formą byli zawodnicy „kite team’u” za Szczecina, czyli Mateusz Derleta, Łukasz Maciejewski oraz Marek Rowiński. Najrówniej z tej trójki pływa Mateusz, ale największe wrażenie na wszystkich w swoim pierwszym pojedynku wywarli właśnie Marek i Łukasz, którzy większość swoich trików wykonywali z bardzo dużą mocą w latawcu.
Obydwaj rozpoczęli w takim stylu i z taką werwą jakby wszystkich chcieli roznieć na pył. Szkoda tylko że w kolejnym pojedynku trafili waśnie na siebie, a następnie Marek opadł z sił oraz przegrał walkę z grypą żołądkową..
Do finałowej czwórki przebili się najwięksi „wyjadacze” Victor Borsuk, Maciek Kozerski, Janek Korycki a także Tomek Daktera, który znacznie poprawił swoje umiejętności od ubiegłego roku.
W pierwszym półfinale Maciek pokonał Tomka a w drugim Victor Janka
W finale pojedynczej eliminacji początkowo walka była wyrównana, ale z minuty na minutę przewaga Victora była coraz bardziej widoczna i przypieczętował ją trikiem którego jeszcze na polskich zawodach nie oglądaliśmy: „frontmobe pass” wykonany w dodatku na dużej mocy i perfekcyjnie wylądowany.

Najwięcej heat’ów w podwójnej eliminacji udało się wygrać Filipowi Porzuckowi, któremu udało się awansować aż na 5te miejsce i dopiero bardzo dobra postawa Tomka Daktery zatrzymała Filipa w jego zwycięskiej serii.
W kolejnych pojedynkach Tomek Daktera nie sprostał Jankowi Koryckiemu, a
Janek umocniony tym zwycięstwem stoczył bardzo wyrównany pojedynek o 2-gie miejsce z Maćkiem Kozerskim. Ostatecznie zwyciężył w nim Maciek po tym jak Jankowi nie udało się utrzymać latawca po wylądowaniu „Pete rose’a”.
W finale spotkali się Maciek z Victorem i ponownie zwyciężył Victor, który górował nad swoim przeciwnikiem stylem, trudnością techniczną wykonywanych trików i mocą w latawcu z jaką wykonywał swój pokaz.

Jak zwykle bardzo dobrze we Freestyle’u zaprezentowały się nasze dziewczęta, tocząc pojedynki na światowym wręcz poziomie.
Trzykrotnie zwyciężyła Karolina dzięki pięknie stylowo i z dużą mocą w latawcu wykonywanym trikom: „slim chance” „blind Judge” i „s-bend pass”. Dwukrotnie wygrała Asia Litwin która zdecydowanie lepiej czuła się w silniejszym wietrze i jej „slim chance” i „blind Judge” były wykonywane wręcz wzorowo. Na 3-cim miejscu po pięciu rozegranych heat’ach uplasowała się Wiktoria Boszko, która jak zwykle pływała ładnie stylowo, dobrze technicznie i bardzo mądrze taktycznie, co dwukrotnie zapewniło jej 2-gie miejsce.

Podobnie zacięte zmagania widzieliśmy w każdym heat’cie mastersów w których do końca trudno było wskazać zwycięzcę. Ostatecznie Tomek Janiak 1 punktem zwyciężył Marcina Maciejewskiego. Trzecie miejsce wywalczył Ryszard Derleta.

Pojedynki juniorów także dostarczyły wielu emocji ponieważ starły się dwa różne style pływania. Michał Maciejewski postawił na wysokie skoki i zapierające dech radykalne kiteloopy, natomiast Asia popisywała się trudniejszymi technicznie trikami z niżej prowadzonym latawcem, które perfekcyjnie w większości lądowała i to jej sędziowie przyznali zwycięstwo.

Po rozstrzygnięciach we Freestyle’u przyszedł czas na najbardziej spektakularną konkurencję: big air/kiteloop. Zawodnicy mieli za zadanie wyskoczyć jak najwyżej, po czym zrobić jak najradykalniejszą pętlę latawcem po czym wylądować ten skok w jak najlepszym stylu.
Do finałowej czwórki awansowali w wielkim stylu: Łukasz Maciejewski, Victor Borsuk, Filip Porzucek i Łukasz Ceran.
Nie sposób nie wspomnieć jeszcze o młodszym z braci Maciejewskich 12-to letnim Michale, który podobnie jak jego starszy brat poszedł w tej konkurencji po przysłowiowej bandzie i skakał tak wysoko i radykalnie że przy każdym jego skoku słychać było okrzyki podziwu na brzegu. Niestety Michał miał kłopoty z lądowaniem i to najprawdopodobniej spowodowało że nie awansował do finału.
Finałowy pojedynek co chwila wywoływał okrzyki zachwytu, bo praktycznie każdy kiteloop był bardzo wysoki i agresywnie zakręcony. Zawodnicy pokonywali na wysokości ponad 10m po kilkadziesiąt metrów w poziomie. Naprawdę było na co popatrzeć! Zdecydowanie wyróżniał się w każdym swoim skoku Łukasz Maciejewski, ale moc z jaką wykonywał swoje kiteloopy powodowała że miał pewne kłopoty z ich lądowaniem i zajął ostatecznie 2-gie miejsce.
Zwycięzcą tej konkurencji został Victor którego kiteloopy były również bardzo wysokie choć nie tak radykalnie zakręcone jak Łukasza ale za każdym razem perfekcyjnie wylądowane w pełnym ślizgu.

Po kiteloopach równie widowiskową konkurencją był: Big Air/Best Trick. Sędziowie w połowie nagradzali zawodników za wysokość skoku i w połowie za trudność techniczną i jakość lądowania.
W eliminacjach widzieliśmy wiele różnych koncepcji rozegrania tej konkurencji zaprezentowanych przez zawodników od board-off’ów, przez wielokrotne obroty, graby, wysokie hp po próby podwójnych hp.
W finale zmierzyli się Łukasz Ceran i Victor Borsuk i sędziowie wyżej ocenili Łukasza który został zwycięzcą tej konkurencji
.
Po krótkiej przerwie nadszedł czas na rozegranie nowej konkurencji nazwanej „Pojedynek”.
Polegało to na tym że każdy z pięciu czołowych zawodników którzy przyjęli wyzwanie i stanęli do konfrontacji zgłosił po dwa triki, które mieli powtórzyć jego konkurenci. Zatem każdy z 5-ciu zawodników miał do wykonania 10 trików (2 zgłoszone przez siebie + 8 zadanych przez przeciwników). Każdy trik był kolejno wykonywany przez wszystkich zawodników. Sędziowie przyznawali od 0 -5ciu punktów za każdy trik.
Zawodnicy którzy przyjęli wyzwanie to: Victor Borsuk, Janek Korycki, Tomek Daktera, Mateusz Derleta i Marek Rowiński Jr. i zgłosili oni następujące triki: Victor- „front mobe pass” i „double back roll to wrapped” Janek – „Pete rose” i „dead man” Tomek –“podwójny hp” i “hp z blind’a” Mateusz –„313 grab” i „slim chance grab” Marek –„s-bend pass” i „low mobe”
Zawodnicy jak się później okazało w tym silnym wietrze przeliczyli się nieco z siłami i w większości mieli kłopoty z prawidłowym wykonaniem zgłoszonych przez siebie trików nie mówiąc już o trikach zgłoszonych przez konkurentów, ale jak się wydaje mieli przy tym mnóstwo zabawy i walczyli dzielnie do końca. Doskonale bawili się za to widzowie i pozostali zawodnicy. Najzabawniejsze dla wszystkich było prawdopodobnie obserwowanie prób wykonania „dead mana”, którego oprócz Janka nie udało się nikomu prawidłowo wykonać. Inne triki również dostarczyły wiele emocji i także dobrej zabawy.
Zasłużenie choć trochę nieoczekiwanie zwycięzcą „Pojedynku” został Marek Rowiński, który wykonał najwięcej trików w dobrym stylu, w tym „Pete rose’a” i „low mobe’a”!
Myślę że większość pozytywnie przyjęła pomysł tej konkurencji i na stałe zagości ona podczas kolejnych edycji Ford kite cup.

Kolejną z rozegranych konkurencji był wyścig długodystansowy. Lotny start, długi dystans w półwietrze do boi zwrotnej, która ustawiona została pod przeciwległym brzegiem w miejscowości Rzucewo i powrót w półwietrze do mety przy wierzy sędziowskiej na kempingu Chałupy3.
W tej konkurencji zaprocentowało doświadczenie regatowe. Najlepiej wystartowali i później nadawali ton wyścigowi Tomek Janiak, Łukasz Ceran i Darek Ziomek i właśnie w takiej kolejności zameldowali się na mecie.

Ta konkurencja zakończyła zawody, choć wiatr nie odpuszczał do wieczora a słońce dalej towarzyszyło wielu zawodnikom którzy już tylko dla siebie i publiczności demonstrowali wiele spektakularnych i wysokich skoków.

Na koniec warto polecić wszystkim miłośnikom kitesurfingu książkę: „Kitesurfingowe Prawo Drogi” którą z ogromną znajomością tematu i starannością w języku polskim i angielskim opracował Marek Rowiński Sr. a którą zaprezentował przy okazji zawodów. To powinna być lektura obowiązkowa dla wszystkich którzy uprawiają ten sport! Bezpieczeństwo jest najważniejsze!



spacer
Powrót na poprzednia strone BoSport.pl     Powrót na góre strony BoSport.pl